Egalitaryzm barów mlecznych w opozycji do zjawiska separacji społecznej

Publikacja z dnia: 2017-01-09

Od jakiegoś czasu w większych metropoliach, w szczególności za przykład można tu podać Warszawę, następuje trend silnej fragmentacji sfery społecznej. Nurt ten przybiera w ostatnich latach niezwykle negatywny wydźwięk. Wspólna przestrzeń, łącząca różnorodne klasy społeczne, zanika w zatrważającym tempie. Separacja społeczna w obrębie małych, elitarnych grup, zamknięte osiedla, rozrywki i restauracje dostępne tylko dla nielicznych w sposób niekorzystny podkreślają rozdźwięk między poziomem życia klas w naszym kraju. W dzisiejszym świecie zapominamy o sztuce koegzystencji, poczuciu wspólnoty oraz szacunku i zrozumienia dla inności.

Warszawa

Bary mleczne zdecydowanie sprzeciwiają się wszechobecnemu zjawisku selekcji społeczeństwa i przekraczają bariery, które de facto istnieć nie powinny. To miejsca, w których możemy spotkać ludzi zamożnych i biednych, tych cieszących się zaufaniem społecznym oraz tych, którzy często spychani są na margines. To spokojna przystań dla wszystkich, nawet tych najbardziej potrzebujących. Wydawać by się mogło, iż bary mleczne są jednym z ostatnich miejsc, w którym mieszkańcy miast siedzą ręka w rękę, talerz w talerz i cieszą się wspólnym, domowym posiłkiem.

Idea przyświecająca barom mlecznym to coś więcej niż tylko propozycja pysznego, zdrowego posiłku w świetnej cenie. To chęć zjednoczenia społeczeństwa ponad podziałami, bez względu na przynależność do klasy społecznej czy zasobność portfela. To miejsce, w którym pokazujemy, że każdy jest wobec siebie równy i nie powinien być wykluczany. To miejsce, w którym każdy może poczuć się jak w domu.